Strona Główna

Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons
Cover for 𝐊𝐨𝐭𝐲 𝐒𝐎𝐒
10
𝐊𝐨𝐭𝐲 𝐒𝐎𝐒

𝐊𝐨𝐭𝐲 𝐒𝐎𝐒

Główne działania fundacji to zapobieganie rozrastaniu się populacji kotów poprzez kastracje.
Fundacja nie przyjmuje kotów, nie prowadzi adopcji.

Nr konta 28 2030 0045 1110 0000 0414 8000

Na marginesie sprawy kotów z ul. Gwieździstej chciałabym odnieść się do kwestii hejtu.
Załączony obrazek to wizytówka strony, którą również prowadzę. Tak znajduję na to czas. Znajduję, bo sama ustalam sobie co robić i kiedy.
Stronę założyłam po aferze Fundacji Ada w sprawie ataku na ich domki w Żurawicy jaki przeprowadzili "terroryści działający na zlecenie hejterów". W gronie tych hejterów musiałam znaleźć się i ja, gdyż już wcześniej Ada groziła mi sądem. Wstawiając posty o wspomnianym ataku podałam dowody na to, że nikt nie zrywał desek z elewacji domków, gdyż farba schodziła kilka miesięcy wstecz co widać na filmikach wstawionych przez Adę. Po tym odkryciu "ciocia Iza" obecna dzisiaj wiece prezes fundacji nagrała rolkę posilając dwójką pracowników Ady i stanowczo zaprzeczyła temu, bo "jakiś debil pisze, że myśmy mieli to wcześniej". Po mojej stronie i innych osób były dowody a po stronie pracowników Ady jedynie słowa. Jednak dzięki dużej liczbie obserwujących Ada do dzisiaj utrzymuje tą wersję, bo liczy się ich prawda.
Co jest w tym hejtem?
Ostatnio pokazałam jak gładko przychodzi kłamstwo i manipulacja prezesowi Fundacji Psie Sanktuarium, że zaczynając sprawę odbioru zwierząt z gospodarstwa pod Zamościem świadomie kłamał od samego początku. Na stronie fundacji są jedynie jego kłamliwe wyjaśnienia i to jemu ludzie piszą "proszę się nie przejmować i robić swoje". Oczywiście pan Marcin zablokował tam moje konto i wszystkie strony jakie założyłam, aby mieć możliwość reakcji emotką w nadziei, że zwrócę uwagę ludzi tam piszących.
Na FB bardzo łatwo ludzi oszukać. Równie łatwo z piszących prawdę zrobić hejterów. To słowo stało się zbyt modne i całkiem zatraciło swoje znaczenie.
Co ciekawe na stronie Kłamstwo ma krótkie nogi. są moje dane. Jest numer telefonu i po ujawnieniu kłamstw pana Marcina miałam tylko 1 telefon z gratulacjami i nadzieją, że nie odpuszczę temu kłamcy. Nie doświadczam "hejtu".

Bardzo proszę nie pisać mi tutaj, abym zajęła się pomocą kotom zamiast takimi bzdurami, ani że szkodzi to wizerunkowi mojej fundacji. Kotów nadal mam za dużo do ogarnięcia a na wizerunku niespecjalnie mi zależy. Wolałabym, aby ludzie byli świadomi jak i komu pomagać. Jak weryfikować uczciwość proszących o darowizny.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Na marginesie sprawy kotów z ul. Gwieździstej chciałabym odnieść się do kwestii hejtu. 
Załączony obrazek to wizytówka strony, którą również prowadzę. Tak znajduję na to czas. Znajduję, bo sama ustalam sobie co robić i kiedy.
Stronę założyłam po aferze Fundacji Ada w sprawie ataku na ich domki w Żurawicy jaki przeprowadzili terroryści działający na zlecenie hejterów. W gronie tych hejterów musiałam znaleźć się i ja, gdyż już wcześniej Ada groziła mi sądem. Wstawiając posty o wspomnianym ataku podałam dowody na to, że nikt nie zrywał desek z elewacji domków, gdyż farba schodziła kilka miesięcy wstecz co widać na filmikach wstawionych przez Adę. Po tym odkryciu ciocia Iza obecna dzisiaj wiece prezes fundacji nagrała rolkę posilając dwójką pracowników Ady i stanowczo zaprzeczyła temu, bo jakiś debil pisze, że myśmy mieli to wcześniej. Po mojej stronie i innych osób były dowody a po stronie pracowników Ady jedynie słowa. Jednak dzięki dużej liczbie obserwujących Ada do dzisiaj utrzymuje tą wersję, bo liczy się ich prawda.
Co jest w tym hejtem?
Ostatnio pokazałam jak gładko przychodzi kłamstwo i manipulacja prezesowi Fundacji Psie Sanktuarium, że zaczynając sprawę odbioru zwierząt z gospodarstwa pod Zamościem świadomie kłamał od samego początku. Na stronie fundacji są jedynie jego kłamliwe wyjaśnienia i to jemu ludzie piszą proszę się nie przejmować i robić swoje. Oczywiście pan Marcin zablokował tam moje konto i wszystkie strony jakie założyłam, aby mieć możliwość reakcji emotką w nadziei, że zwrócę uwagę ludzi tam piszących.
Na FB bardzo łatwo ludzi oszukać. Równie łatwo z piszących prawdę zrobić hejterów. To słowo stało się zbyt modne i całkiem zatraciło swoje znaczenie. 
Co ciekawe na stronie Kłamstwo ma krótkie nogi. są moje dane. Jest numer telefonu i po ujawnieniu kłamstw pana Marcina miałam tylko 1 telefon z gratulacjami i nadzieją, że nie odpuszczę temu kłamcy. Nie doświadczam hejtu.

Bardzo proszę nie pisać mi tutaj, abym zajęła się pomocą kotom zamiast takimi bzdurami, ani że szkodzi to wizerunkowi mojej fundacji. Kotów nadal mam za dużo do ogarnięcia a na wizerunku niespecjalnie mi zależy. Wolałabym, aby ludzie byli świadomi jak i komu pomagać. Jak weryfikować uczciwość proszących o darowizny. 

Mirka.

Wczoraj przy ul. Mglistej było grubo. Krzyki, szarpanina i rękoczyny. Nie jakieś straszne, ale niewybaczalne. Nie tak załatwia się problemy.
A chciałam jedynie pomóc karmicielce, która karmi koty rozstawiając codziennie tacki z karmą i zabiera je kiedy zjedzą. Na później zostawia im nieco suchego wsuwając za ogrodzenie cudzej posesji. Wczoraj zrozumiałam, że taki system wynika niekoniecznie z niechęci ludzi do kotów tylko nieumiejętności rozwiązywania konfliktów jak i braku przewidywania konsekwencji własnych czynów. Obie strony (państwo mieszkający na przeciwko jak i karmicielka) wyolbrzymili problem i zastosowali nieadekwatne do niego środki. W mojej opinii obie strony powinny obecnie wykluczyć z tego konfliktu Policję, bo żadna z nich nie jest bez winy.
I pomyśleć, że problem karmienia 4 kotów stał się czymś takim, bo ktoś uznał, że "rządzę" się na terenie, który mi udostępnił i wystawił w nocy karmnik i kamerę na ulicę. Gdyby koty tam zostały nie byłoby żadnego problemu.
Do obecnego konfliktu przyczynił się kot właścicielski, który wchodzi na samochody.

Na nagraniu kotka urodzona przy ul. Gwieździstej kastrowana aborcyjnie 28 kwietnia tego roku.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Brak łapy i wychodzący. 🤦‍♀️ ... Zobacz więcejZobacz Mniej

W Tryszczynie dwie kotki czekają na kastrację. Czekają aż ich potomstwo podrośnie. Nie musiałby czekać, gdyby ludzie zabrali kocięta do domów. Można wziąć jednego, dwa a nawet całą piątkę.
Ktoś chętny na małego kota?

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

W Tryszczynie dwie kotki czekają na kastrację. Czekają aż ich potomstwo podrośnie. Nie musiałby czekać, gdyby ludzie zabrali kocięta do domów. Można wziąć jednego, dwa a nawet całą piątkę.
Ktoś chętny na małego kota?

Mirka.Image attachmentImage attachment+2Image attachment

Do karmnika przy ul. Mglistej trafia już trójka kotów z ul. Gwieździstej. Brakuje jeszcze jednego kocura. On był najbardziej płochliwy. Trzymał się siostrą podobnie umaszczoną jak on (czarne z białymi dodatkami).

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Druga wizyta młodej kotki z ul. Gwieździstej w nowej lokalizacji karmika. 🙂

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Mamy na osiedlu rudego kocura terroryzującego inne. Miesiąc temu dorwał poza karmnikiem czarnego kastrata przychodzącego do karmnika przy DPS i od tego czasu do wczoraj czarny nie pokazał się tam ani razu. Dwie kotki chodzące razem z nim przychodziły, choć rzadziej. Tej nocy czarny przyszedł ponownie, ale akurat wrócił rudy. Podczas bójki odpadła tylna deska karmnika co świadczy o tym, że jest już zbutwiały. Trzeba będzie dorwać rudego na kastrację a może nieco spasuje z rządzeniem się na dzielni.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Pierwsza wizyta przy nowym karmniku jednego z kociego rodzeństwa urodzonego koło opuszczonego domu przy ul. Gwieździstej. Kotka tylko obejrzała, bo nie było jeszcze w miskach świeżej karmy a wczorajsza została zjedzona przez obce kocury.
Ważne, że zapuściła się w ten rejon i w razie potrzeby znajdzie jedzenie innym razem.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Jeśli komuś wpadnie na tablicę taka rewelacja to nie wierzcie w nią.
Rozmawiałam z wolontariuszką z Pleszewa, która prosiła Adę o przyjęcie psów i usłyszałam, że smarowanie ropą jednego psa miało zabić pchły. Nie wspomniała nić o chęci spalenia ich przez właściciela.
To jedynie twórczość własna Ady, która ma przyciągnąć ludzi, bo nie ukrywajmy, że wiele "zwierzolubów" zlatuje się tam gdzie dramat, gdzie można popsioczyć na "oprawcę".

Te psy nie wyglądają dramatycznie, Ada nie miała udziału w ich odebraniu. Jedynie stała się domem tymczasowym i to zapewne do czasu zakończenia sprawy sądowej.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Jeśli komuś wpadnie na tablicę taka rewelacja to nie wierzcie w nią. 
Rozmawiałam z wolontariuszką z Pleszewa, która prosiła Adę o przyjęcie psów i usłyszałam, że smarowanie ropą jednego psa miało zabić pchły. Nie wspomniała nić o chęci spalenia ich przez właściciela.
To jedynie twórczość własna Ady, która ma przyciągnąć ludzi, bo nie ukrywajmy, że wiele zwierzolubów zlatuje się tam gdzie dramat, gdzie można popsioczyć na oprawcę.

Te psy nie wyglądają dramatycznie, Ada nie miała udziału w ich odebraniu. Jedynie stała się domem tymczasowym i to zapewne do czasu zakończenia sprawy sądowej. 

Mirka.

Wczoraj prosiłam o wsparcie finansowe dla pani Katarzyna Hennig na leczenie kociaka zabranego z jakiejś wsi. Dzisiaj usunęłam ten post jak i post z łapania "kołtuna" z ul. Łokietka, który również wylądował na leczenie u pani Katarzyny i docelowo miał jechać do Mruczącej Przystani w Poznaniu.
Tamte posty są już nieistotne, bo i kotów już nie ma.

"Kołtun" złapany 11 czerwca, leczony i po ostatniej wizycie w lecznicy 18 czerwca zmarł w drodze do Poznania. Być może na wolności pożyłby jeszcze trochę. Bardzo się stresował. Parametry krwi poprawiały się po podaniu leków i pogarszały kolejnego dnia.

Jeśli chodzi o kociaka to zaliczył tylko jedną wizytę w lecznicy.
Tak opisała pani Katarzyna to co stało się w dniu kolejnym "Maluszek umarł nagle , wzięłam go ze sobą do pracy , miał apetyt , dawałam krople ,zrobił ładną kupę , po ok 20 min nie żył …bardzo mi przykro, nie zdążyłam.😪😪😪 Zapłaciłam u weta na razie 327 zł . Jeśli ktoś chce zwrot pieniędzy proszę na priv, jeśli nie będą służyć kolejnym maluchom ."

Jedyne co mogę policzyć to koszty wynikające z rachunków za leczenie, bo wkładu czasu i nerwów człowieka oraz kosztów paliwa, karmy i podkładów nie jestem w stanie policzyć.

Faktura za "kołtuna" to 2325,00 zł do zapłaty dla fundacji.
Pani Katarzyna wpłaciła 2000,00 zł, więc koszty fundacji to 325,00 zł.
Paragon za kociaka 327,00 zł. a udało się zebrać 500,00 zł.

Koszty poniesione w lecznicy przez panią Katarzynę to 1827,00 zł. tylko za próbę ratowania dwóch kotów.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Wczoraj prosiłam o wsparcie finansowe dla pani Katarzyna Hennig na leczenie kociaka zabranego z jakiejś wsi. Dzisiaj usunęłam ten post jak i post z łapania kołtuna z ul. Łokietka, który również wylądował na leczenie u pani Katarzyny i docelowo miał jechać do Mruczącej Przystani w Poznaniu.
Tamte posty są już nieistotne, bo i kotów już nie ma. 

Kołtun złapany 11 czerwca, leczony i po ostatniej wizycie w lecznicy 18 czerwca zmarł w drodze do Poznania. Być może na wolności pożyłby jeszcze trochę. Bardzo się stresował. Parametry krwi poprawiały się po podaniu leków i pogarszały kolejnego dnia.

Jeśli chodzi o kociaka to zaliczył tylko jedną wizytę w lecznicy. 
Tak opisała pani Katarzyna to co stało się w dniu kolejnym Maluszek umarł nagle , wzięłam go ze sobą do pracy , miał apetyt , dawałam krople ,zrobił ładną kupę , po ok 20 min nie żył …bardzo mi przykro, nie zdążyłam.😪😪😪 Zapłaciłam u weta na razie 327 zł . Jeśli ktoś chce zwrot pieniędzy proszę na priv, jeśli nie będą służyć kolejnym maluchom .

Jedyne co mogę policzyć to koszty wynikające z rachunków za leczenie, bo wkładu czasu i nerwów człowieka oraz kosztów paliwa, karmy i podkładów nie jestem w stanie policzyć.

Faktura za kołtuna to 2325,00 zł do zapłaty dla fundacji.
Pani Katarzyna wpłaciła 2000,00 zł, więc koszty fundacji to 325,00 zł.
Paragon za kociaka 327,00 zł. a udało się zebrać 500,00 zł.

Koszty poniesione w lecznicy przez panią Katarzynę to 1827,00 zł. tylko za próbę ratowania dwóch kotów.

Mirka.Image attachmentImage attachment+2Image attachment

Zdarzyło mi się spotkać ze strachem osób łapiących koty przed klatkami z drzwiami opadającymi pionowo nawet jeśli są z poliwęglanu. Samołapki zawsze mogą uderzyć drzwiami innego kota jeśli do klatki podchodzi ich kilka. Sama nie mam takiego przykładu, więc wstawiam nagarnie ze strony Fundacji Kocia Klitka. Złapał się kociak a kotka oberwała drzwiami zamykającymi się po skosie.

Źródło - www.facebook.com/reel/1371943868237454

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Koniec upałów. Tej nocy ruch przy karmnikach był minimalny. Odważniejsze koty wykorzystywały krótkie przerwy pomiędzy ulewami a inne przyszły jeść dopiero rano.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Kamera obserwująca karmnik przy ul. Mglistej rejestruje kolejnych czworonożnych mieszkańców z jej okolicy, ale trójki kotów (mowa o nich w podwieszonym poście) urodzonych przy ul. Gwieździstej nie widać. Choć do tego karmnika nie mają daleko to jednak trzymają się pustostanu i podwórek okolicznych domów. Może jesienią się to zmieni.

"Niebieski" korzysta z karmnika tak jak nie omijał tego przy Gwieździstej. Przy okazji udało się zajrzeć pod ogon kota z białym "wąsem" i jest to kocur.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Dzisiaj przypomnę jednego z psów złapanych przez panią Agata Frączek. W komentarzu wstawię link do posta z łapania suki, choć miałyśmy okazję widzieć dzięki kamerom znacznie wcześniej w innej miejscowości a teraz znając jej stan zdrowia nie możemy wyjść z podziwu, że przetrwała ostatnią dość srogą zimę.
U suki stwierdzono - niestabilność szyjną C3-C4, zepsuty bark, połamaną/zmiażdżoną w przeszłości miednicę, jakieś artefakty na płucach prawdopodobnie po przeżytych zapaleniach płuc, była kilkukrotnie postrzelona, prawa łapa sporo krótsza (zrost po złamaniu).
Biała jest podopieczną Stowarzyszenia Psy z Bronic szukają domów i robi postępy w oswajaniu się z życiem psa, na którym komuś zależy.

W międzyczasie pani Agata zapała kilka innych psów.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Upał a one czekają na świeżą dostawę karmy. Jakoś nie wadzą ludziom, choć w jednych miejscach blisko są bloki a w innych firmy.
Przy ul. Żwirki i Wigury codziennie obszczekuje koty pies z podwórka po drugiej stronie ulicy.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Do nowego karmika przychodzi jedynie matka tych urodzonych na terenie należącym do opuszczonego domu przy ul. Gwieździstej (historia opisana we wcześniejszych postach). Pani Rita widuje jednak młode koty w pobliżu pustostanu. Zaprzecza to słowom tego, który wystawił na ulicę ich poprzednią stołówkę a mówił mi, że kotów już tam nie ma. Podejrzewam, że nieprawdą był powód jaki podał a mianowicie szczekanie jego psa na kręcące się koty, bo ten pies szybko przyzwyczaja się zarówno do stale bywających w okolicy osób i psów, więc zapewne i kotów. Zresztą jeśli ktoś robi z psa alarm to nich nie narzeka, że nie ma możliwości regulacji czułości.
Podejrzewam też, że koty są karmione przy niektórych domach i miło by było wiedzieć kto im pomaga, bo można skoordynować dokarmianie tak, aby nikomu to zbytnio nie ciążyło i nie marnowała się karma.

Aktualne kadry z kotką, która urodziła przy ul. Gwieździstej, właścicielskim kocurem lubiącym zadzierać z innymi kotami i kotem z "białym wąsem", którego mamy okazję widywać w nowym miejscu i nie pokazywał się w starym miejscu.

Mirka.

P.S.

Dzisiaj nowe miejsce zostało "ochrzczone" ciepłym moczem przez pewnego pana. Co prawda w kąciku, ale gdyby komuś "waliło tam moczem" to na pewno nie od kotów.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Do nowego karmika przychodzi jedynie matka tych urodzonych na terenie należącym do opuszczonego domu przy ul. Gwieździstej (historia opisana we wcześniejszych postach). Pani Rita widuje jednak młode koty w pobliżu pustostanu. Zaprzecza to słowom tego, który wystawił na ulicę ich poprzednią stołówkę a mówił mi, że kotów już tam nie ma. Podejrzewam, że nieprawdą był powód jaki podał a mianowicie szczekanie jego psa na kręcące się koty, bo ten pies szybko przyzwyczaja się zarówno do stale bywających w okolicy osób i psów, więc zapewne i kotów. Zresztą jeśli ktoś robi z  psa alarm to nich nie narzeka, że nie ma możliwości regulacji czułości.
Podejrzewam też, że koty są karmione przy niektórych domach i miło by było wiedzieć kto im pomaga, bo można skoordynować dokarmianie tak, aby nikomu to zbytnio nie ciążyło i nie marnowała się karma.

Aktualne kadry z kotką, która urodziła przy ul. Gwieździstej, właścicielskim kocurem lubiącym zadzierać z innymi kotami i kotem z białym wąsem, którego mamy okazję widywać w nowym miejscu i nie pokazywał się w starym miejscu. 

Mirka.

P.S.

Dzisiaj nowe miejsce zostało ochrzczone ciepłym moczem przez pewnego pana. Co prawda w kąciku, ale gdyby komuś waliło tam moczem to na pewno nie od kotów.Image attachmentImage attachment

Nowy karmnik dla kotów z ul. Gwieździstej. Nie wiem czy go znajdą. Przekonamy się a jeśli okaże się zbędny to przynajmniej będę miała poczucie, że starałam się zapewnić im stały dostęp do pożywienia. Nic innego nie mogłam wymyślić.

Kiedy kończyłam montowanie wszystkiego przy ul. Mglistej zaczepił mnie mężczyzna z tekstem o tym, że wypisuję w internecie na jego ojca, że wyzywam od dziadów (padło to pod jednym z komentarzy przy poprzednim poście, który teraz usunęłam, bo to nie on okazał się "dziadem"). Darł się a ja nie byłam gorsza i nie byłam miła. Twierdził że mam kasę z tego co robię, kasę za kastracje. Twierdził, że nagrywa i zgłosi wszystko na policji.

Tak więc czekam na policję a może i prokuraturę, ale bogatsza o wiedzę, kto tak naprawdę 6 czerwca rozporządził się moimi rzeczami wystawiając je na noc na ulicę. Powodem było szczekanie psa tych ludzi na przechodzące obok koty. Po zabraniu przeze mnie karmnika rządzący się tam pan zdjął dodatkową linkę i teraz podobno zaznacza sobie czy ktoś tam wchodzi zakładając na furtkę opaskę zaciskową.

Nieszanowny Panie jeśli to czytasz to wiedz, że w przeciwieństwie do Ciebie nie wchodzę na cudzą, ogrodzoną posesję bez pytania o ile nie ma zagrożenia zdrowia/życia zwierzęcia/człowieka.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Nowy karmnik dla kotów z ul. Gwieździstej. Nie wiem czy go znajdą.  Przekonamy się a jeśli okaże się zbędny to przynajmniej będę miała poczucie, że starałam się zapewnić im stały dostęp do pożywienia. Nic innego nie mogłam wymyślić.

Kiedy kończyłam montowanie wszystkiego przy ul. Mglistej zaczepił mnie mężczyzna z tekstem o tym, że wypisuję w internecie na jego ojca, że wyzywam od dziadów (padło to pod jednym z komentarzy przy poprzednim poście, który teraz usunęłam, bo to nie on okazał się dziadem). Darł się a ja nie byłam gorsza  i nie byłam miła. Twierdził że mam kasę z tego co robię, kasę za kastracje. Twierdził, że nagrywa i zgłosi wszystko na policji. 

Tak więc czekam na policję a może i prokuraturę, ale bogatsza o wiedzę, kto tak naprawdę 6 czerwca rozporządził się moimi rzeczami wystawiając je na noc na ulicę. Powodem było szczekanie psa tych ludzi na przechodzące obok koty. Po zabraniu przeze mnie karmnika rządzący się tam pan zdjął dodatkową linkę i teraz podobno zaznacza sobie czy ktoś tam wchodzi zakładając na furtkę opaskę zaciskową.

Nieszanowny Panie jeśli to czytasz to wiedz, że w przeciwieństwie do Ciebie nie wchodzę na cudzą, ogrodzoną posesję bez pytania o ile nie ma zagrożenia zdrowia/życia zwierzęcia/człowieka. 

Mirka.

Tym razem z panią Hanną, która karmi koty przy ul. Schulza planowałyśmy złapać 2 kocury i się udało. Jutro kastracja a w piątek wrócą do swojego rewiru.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Niedawno pokazałam nagranie z szaro białym kotem, który od marca przychodzi do karmnika przy ul. Żwirki i Wigury. Nie byłam pewna jakiej jest płci. Teraz wiem, że to kotka. Kto obejrzy do końca ten zrozumie skąd moja pewność. Kolejne pytanie to czy jest wykastrowana, ale tego sama nie pokaże.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Gdzie można organizować miejsca dokarmiania?
Przykład kotów z ul. Gwieździstej, które urodziły się na terenie pustostanu. Terenie nieużytkowanym, ale będącym prywatną własnością i wszędzie tam są takie prywatne tereny. No może poza jednym, który nie jest drogą i nic takiego na nim się nie dzieje. Jest to działka należąca do Skarbu Państwa, na której stoi trafostacja Enea (wieczysta dzierżawa). Przed trafostacją parkują samochody. Po bokach trafostacji jest sporo miejsca na postawienie karmnika, ale najlepsza byłaby przestrzeń za nią jednak właściciele pobliskiej działki (grupa 15 czyli jakaś spółka) uznali, że pociągną ogrodzenie równo ze ścianą trafostacji.
Kogo pytać o zgodę na zagospodarowanie skrawka terenu pod karmnik? Czy organizowanie takiego miejsca na terenie ogólnodostępnym będzie bezpieczne dla kotów? Może jednak lepiej jeśli karmicielka będzie wsuwała pod ogrodzeniem w różnych miejscach tacki z karmą tak jak robiła to wcześniej.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Gdzie można organizować miejsca dokarmiania?
Przykład kotów z ul. Gwieździstej, które urodziły się na terenie pustostanu. Terenie nieużytkowanym, ale będącym prywatną własnością i wszędzie tam są takie prywatne tereny. No może poza jednym, który nie jest drogą i nic takiego na nim się nie dzieje. Jest to działka należąca do Skarbu Państwa, na której stoi trafostacja Enea (wieczysta dzierżawa). Przed trafostacją parkują samochody. Po bokach trafostacji jest sporo miejsca na postawienie karmnika, ale najlepsza byłaby przestrzeń za nią jednak właściciele pobliskiej działki (grupa 15 czyli jakaś spółka) uznali, że pociągną ogrodzenie równo ze ścianą trafostacji. 
Kogo pytać o zgodę na zagospodarowanie skrawka terenu pod karmnik? Czy organizowanie takiego miejsca na terenie ogólnodostępnym będzie bezpieczne dla kotów? Może jednak lepiej jeśli karmicielka będzie wsuwała pod ogrodzeniem w różnych miejscach tacki z karmą tak jak robiła to wcześniej.

Mirka.Image attachmentImage attachment+2Image attachment

Mżysta niedziela i na pewno pani Katarzyna Hennig nie musiała tego robić a jednak łapała koty w Dąbrówce. Nikt nie zwraca jej za paliwo, za karmę, którą często zostawia ludziom opiekującym się kotami i podkłady, bo musi przetrzymać koty do jutra zanim zawiezie na kastracje. Tak działają ci, których inni wytykają palcami jako nawiedzone kociary. Naprawdę nie wiem po co tak się szarpać, kiedy społeczeństwo i tak taką pomoc kotom żyjącym na ulicy spycha na margines i zbyt często utrudnia działania.

Złapała kocura i kotkę. Kto dopasuje umaszczenie do płci?

Mirka.

Edit: taka niespodzianka, że kota rudo-biała.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Edit: po 13 dniach od wystawienia karmnika na ulicę poznałam sprawcę. Jest nim syn pana od kluczy. Tego drugiego nie było wówczas na miejscu. Młodszy pan rozporządził się moimi rzeczami, bo przeszkadzało mu szczekanie jego psa na przechodzące obok koty. Psa niemal za każdym razem można spotkać na betonowym skrawku terenu przy domu. Niezależnie od pory dnia i roku.
Teraz czekam na policję, bo pan nagrywał co mówiłam i ma zgłosić.

Podłość ludzka nie zna granic.

Przed 19 kwietnia wybrałam się na ul. Gwieździstą z panią Ritą, która dokarmia od lat koty w okolicy. Wcześniej przy ul. Tetmajera pomogłam jej złapać na kastrację ciężarną kotkę. Kotka ta miała właśnie przy ul. Gwieździstej trójkę potomstwa urodzonego w zeszłym roku i dlatego poszłam tam sprawdzić jak wygląda możliwości łapania młodych na kastracje. Akurat na terenie obok pustostanu zamieszkałego przez te koty był pan, którego zapytałam o to czy zna właścicieli pustego domu lub wie kto ma do niego dostęp. Odpowiedział, że nie ma jednego właściciela a on dysponuje kluczami. Wyraził zgodę na dokarmianie tam kotów i ich łapanie na kastracje. Wspomniał jak to sam dokarmiał w zeszłym roku małe kocięta. Uczestniczył w rozstawianiu klatki, która przez jakiś czas stanowiła miejsce dokarmiania jak kamery do obserwacji kotów. Widział kiedy łapałyśmy koty, widział kiedy był stawiany karmnik i zgodził się wymianę wkładki do zamka furtki, bo stara była uszkodzona i miała tylko 1 klucz. Zgodził się na zatrzymanie klucza przez panią Ritę i sam otrzymał jeden. Od czasu do czasu pani Rita i ten pan jak i jego żona mówili sobie "dzień dobry" i nie było żadnych zgrzytów do 6 czerwca. Pół godziny po tym jak pani Rita zostawiła kotom karmę i zamknęła furtkę karmnik jak i kamera znalazły się poza ogrodzeniem. Bez uprzedzenia choć pan od kluczy miał moje dane i prosiłam o kontakt w razie jakichkolwiek problemów. Gdybym nie sprawdziłam nagrań w chmurze to stałoby wszystko na ulicy do rana. Przed północą wraz z panią Ritą zabrałam kamerę a karmnik postawiłyśmy ponownie tam, gdzie stał wcześniej choć na furtę została założona dodatkowo blokada w postaci linki stalowej. Rano wysłałam smsa do pana od kluczy. Odpowiedź była oschła. Powód usunięcia karmnika nie został podany. Karmnik udało się zabrać już w niedzielę i trafił do kotów w Białych Błotach. Klucze wrzuciłam do skrzynki na listy.
Wrzuciłam jeszcze do skrzynek na listy u tego pana jak i i innego domu, którego właściciele w przeszłości zaczepiali panią Ritę chcąc zniechęcić ją do dokarmiania kotów kilka słów ode mnie jak i pismo o prawach kotów wolno żyjących sporządzone kilka lat temu przez UM.
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ a dwulicowych i tchórzliwych ludzi nie brakuje. Ludzi chcących pomagać kotom traktuje się z miejsca jako tych, którzy kochają kotki i chcą, aby żyły na ulicy, bo poza karmieniem tych kotów zapewne nie mają nic do roboty. Takie tam świry nie zasługujące nawet na słowo wyjaśnienia.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Edit: po 13 dniach od wystawienia karmnika na ulicę poznałam sprawcę. Jest nim syn pana od kluczy. Tego drugiego nie było wówczas na miejscu. Młodszy pan rozporządził się moimi rzeczami, bo przeszkadzało mu szczekanie jego psa na przechodzące obok koty. Psa niemal za każdym razem można spotkać na betonowym skrawku terenu przy domu. Niezależnie od pory dnia i roku.
Teraz czekam na policję, bo pan nagrywał co mówiłam i ma zgłosić.

Podłość ludzka nie zna granic.

Przed 19 kwietnia wybrałam się na ul. Gwieździstą z panią Ritą, która dokarmia od lat koty w okolicy. Wcześniej przy ul. Tetmajera pomogłam jej złapać na kastrację ciężarną kotkę. Kotka ta miała właśnie przy ul. Gwieździstej trójkę potomstwa urodzonego w zeszłym roku i dlatego poszłam tam sprawdzić jak wygląda możliwości łapania młodych na kastracje. Akurat na terenie obok pustostanu zamieszkałego przez te koty był pan, którego zapytałam o to czy zna właścicieli pustego domu lub wie kto ma do niego dostęp. Odpowiedział, że nie ma jednego właściciela a on dysponuje kluczami. Wyraził zgodę na dokarmianie tam kotów i ich łapanie na kastracje. Wspomniał jak to sam dokarmiał w zeszłym roku małe kocięta. Uczestniczył w rozstawianiu klatki, która przez jakiś czas stanowiła miejsce dokarmiania jak kamery do obserwacji kotów. Widział kiedy łapałyśmy koty, widział kiedy był stawiany karmnik i zgodził się wymianę wkładki do zamka furtki, bo stara była uszkodzona i miała tylko 1 klucz. Zgodził się na zatrzymanie klucza przez panią Ritę i sam otrzymał jeden. Od czasu do czasu pani Rita i ten pan jak i jego żona mówili sobie dzień dobry i nie było żadnych zgrzytów do 6 czerwca. Pół godziny po tym jak pani Rita zostawiła kotom karmę i zamknęła furtkę karmnik jak i kamera znalazły się poza ogrodzeniem. Bez uprzedzenia choć pan od kluczy miał moje dane i prosiłam o kontakt w razie jakichkolwiek problemów. Gdybym nie sprawdziłam nagrań w chmurze to stałoby wszystko na ulicy do rana. Przed północą wraz z panią Ritą zabrałam kamerę a karmnik postawiłyśmy ponownie tam, gdzie stał wcześniej choć na furtę została założona dodatkowo blokada w postaci linki stalowej. Rano wysłałam smsa do pana od kluczy. Odpowiedź była oschła. Powód usunięcia karmnika nie został podany. Karmnik udało się zabrać już w niedzielę i trafił do kotów w Białych Błotach. Klucze wrzuciłam do skrzynki na listy. 
Wrzuciłam jeszcze do skrzynek na listy u tego pana jak i i innego domu, którego właściciele w przeszłości zaczepiali panią Ritę chcąc zniechęcić ją do dokarmiania kotów kilka słów ode mnie jak i pismo o prawach kotów wolno żyjących sporządzone kilka lat temu przez UM.
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ a dwulicowych i tchórzliwych ludzi nie brakuje. Ludzi chcących pomagać kotom traktuje się z  miejsca jako tych, którzy kochają kotki i chcą, aby żyły na ulicy, bo poza karmieniem tych kotów zapewne nie mają nic do roboty. Takie tam świry nie zasługujące nawet na słowo wyjaśnienia.

Mirka.Image attachmentImage attachment+1Image attachment

Rejon ul. Gwieździstej to domy z ogródkami. Mieszkańcy chcą mieć place zabaw, kwiatki itp. i o ile piaskownice można zabezpieczyć przed kotami to z kwiatkami może być problem. W ich sąsiedztwie znajdują się opuszczone domy, które są idealnym miejscem dla ciężarnych kotek i w pewnym momencie sąsiedzi widzą jak za ich ogrodzeniem brykają słodkie kocięta. Bywa że i kotkę wcześniej widywali, ale nie przywiązywali do tego wagi, bo po okolicy chodzą właścicielskie koty. Maluchów wcześniej nie było, a że nie są złymi ludźmi to i je czasem nakarmią. Do karmienia rodziny dołącza karmicielka, która od lat próbuje zapobiegać rozmnażaniu się kotów w tej dzielnicy. Kocięta rosną i zaczyna się zwalanie winy na nie za zniszczone kwiaty, kupę w niezasłoniętej piaskownicy. Zabraniają karmienia kotów a przecież mają sąsiadów, u których na podwórkach można zobaczyć miski dla kotów. Złość mieszkańców skupia się na kotach, które mogą się rozmnażać a pomijają całkiem te właścicielskie. Przecież nie są tresowane, aby nie wchodzić w kwiaty, nie załatwiać się do piaskownicy, nie kłaść się na masce samochodu.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Rejon ul. Gwieździstej to domy z ogródkami. Mieszkańcy chcą mieć place zabaw, kwiatki itp. i o ile piaskownice można zabezpieczyć przed kotami to z kwiatkami może być problem. W ich sąsiedztwie znajdują się opuszczone domy, które są idealnym miejscem dla ciężarnych kotek i w pewnym momencie sąsiedzi widzą jak za ich ogrodzeniem brykają słodkie kocięta. Bywa że i kotkę wcześniej widywali, ale nie przywiązywali do tego wagi, bo po okolicy chodzą właścicielskie koty. Maluchów wcześniej nie było, a że nie są złymi ludźmi to i je czasem nakarmią. Do karmienia rodziny dołącza karmicielka, która od lat próbuje zapobiegać rozmnażaniu się kotów w tej dzielnicy. Kocięta rosną i zaczyna się zwalanie winy na nie za zniszczone kwiaty, kupę w niezasłoniętej piaskownicy. Zabraniają karmienia kotów a przecież mają sąsiadów, u których na podwórkach można zobaczyć miski dla kotów. Złość mieszkańców skupia się na kotach, które mogą się rozmnażać a pomijają całkiem te właścicielskie. Przecież nie są tresowane, aby nie wchodzić w kwiaty, nie załatwiać się do piaskownicy, nie kłaść się na masce samochodu. 

Mirka.

Takie ładne rozkwitło przed kamerą. 🙂

Dzisiaj mam w planach łapanie kocura z ul. Łokietka, gdzie udam się wraz z panią Katarzyna Hennig. Oby nie wystawił nas do wiatru.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Od jakiegoś czasu do karmnika przy ul. Żwirki i Wigury (Bydgoszcz) przychodzi płochliwy kot. Przeważnie pojawia się po zmroku, ale mam też nagrania za jego wizyt za dnia. Tej nocy osikał kamerę, ale i kotki potrafią znaczyć teren, więc nadal nie mam pewności co do płci. Nakładkę do łapania musiałam założyć, aby zmniejszyć straty w karmie z powodu nalotów kawek. Jeszcze poobserwuję, bo nie chciałabym łapać wykastrowanego kocura, choć i czyjaś zaginiona kotka również może być wykastrowana. Na żywo nigdy nie widziałam tego kota.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Piątka rodzeństwa z ul. Orlej w sierpniu skończy 2 lata. Ich matka wyniosła się nieco dalej i wraz z kocurem, którego darzy większym przywiązaniem niż własne potomstwo odwiedza karmnik przy ul. Pięknej. Wspomniany kocur bywa w obu miejscach. Całe towarzystwo jest wykastrowane.
Wczorajsze nagrania z obu karmników.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Kotka która urodziła w zeszłym roku kocięta na terenie przy ul. Morcinka i do kwietnia przebywała tam razem z jedną młodą nadal woli szlajać się w okolicy bloków przy ul. Kasprzaka. Od 3 maja żadna z nich nie zajrzała do starych misek. Szkoda, że tak wybrały.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Kotka która urodziła w zeszłym roku kocięta na terenie przy ul. Morcinka i do kwietnia przebywała tam razem z jedną młodą nadal woli szlajać się w okolicy bloków przy ul. Kasprzaka. Od 3 maja żadna z nich nie zajrzała do starych misek. Szkoda, że tak wybrały.

Mirka.

Rozsądna decyzja osób, które zdają sobie sprawę z tego, że kotów jest za dużo i trzeba korzystać z tego na co pozwala nam prawo.

Polecam przeczytać komentarze pod postem.To jest koci dramat. Ogłoszenie z olx o oddaniu ciężarnych kotek 🤬 Klaudia poprosiła o pomoc, pojechała i zabrała kotki z ogłoszenia plus wynegocjowała jeszcze jedną. Zabiegi umówione od razu i pod wieczór zaczyna się poród... ☹️ Dziś rano pojechała uśpić ślepy miot, co nie było łatwe dla młodej miłośniczki kotów. Jednak konieczne, co doskonale rozumie. Pozostałe zabrane kociczki czekają na zabiegi aborcyjne, a ta bida będzie wykastrowana, jak już będzie można. Sezon na kocią bezdomność w pełni 😭 Opłacamy wszystkie faktury za te zwierzaki.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Rozsądna decyzja osób, które zdają sobie sprawę z tego, że kotów jest za dużo i trzeba korzystać z tego na co pozwala nam prawo. 

Polecam przeczytać komentarze pod postem.

📢 Koty w prawie - kot bezdomny a kot wolno żyjący

Zgodnie z art. 4 pkt 16 ustawy o ochronie zwierząt („u.o.z.”), „zwierzęta bezdomne” to zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały. Oznacza to, że do kategorii zwierząt bezdomnych może należeć także kot domowy, czyli zwierzę domowe tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza (art. 4 pkt 17 u.o.z.), jeżeli spełnione są przesłanki z art. 4 pkt 16 u.o.z.

⚖️ U.o.z. nie zawiera definicji kota wolno żyjącego, ale termin ten pojawia się w art. 11a ust. 2 pkt 2 u.o.z., w Rozdziale 2 „Zwierzęta domowe”. To właśnie tam ustawodawca określa obowiązki gmin związane z programem opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności zwierząt, obejmujące opiekę nad wolno żyjącymi kotami, w tym ich dokarmianie.

W doktrynie prawa podkreśla się, że wolno żyjące koty stanowią odrębną kategorię, różną od innych zdefiniowanych w u.o.z. Wolno żyjące koty to zdziczałe osobniki udomowionego gatunku kota domowego (Felis catus), urodzone i bytujące w warunkach niezależnych od człowieka. Nie można ich zaliczyć do zwierząt bezdomnych, ponieważ nigdy nie pozostawały pod opieką człowieka. Nie należy ich także utożsamiać ze zwierzętami wolno żyjącymi (dzikimi) w rozumieniu art. 4 pkt 21 u.o.z., czyli zwierzętami nieudomowionymi żyjącymi niezależnie od człowieka. Na tej podstawie można wskazać, że ustawodawca wyróżnia obecnie trzy grupy kotów:

🐱koty domowe (art. 4 pkt 17 u.o.z.),
🐱koty bezdomne (art. 4 pkt 16 u.o.z.),
🐱koty wolno żyjące (art. 11a ust. 2 pkt 2 u.o.z.).

Opracowała r.pr. Martyna Kabat

Źródła:
1. E. Kruk [w:] M. Kulik, G. Lubeńczuk, M. Rudy, H. Spasowska, E. Kruk, Ustawa o ochronie zwierząt. Komentarz, Warszawa 2024, art. 4 (sip.lex.pl/#/commentary/587961495/758935/kruk-emil-red-ustawa-o-ochronie-zwierzat-komentarz)
2. A. Gruszczyńska, Sprawowanie przez gminy opieki nad kotami. Wybrane zagadnienia, ST 2025, nr 3, s. 98-111. (sip.lex.pl/#/publication/151527428/gruszczynska-agnieszka-sprawowanie-przez-gminy-opieki-nad-kota...)
3. kocie-porady.pl/blog/kot-wolno-zyjacy-czy-zwierze-wolno-zyjace/

#prawo #kot #ochronazwierząt #prawnicyzwierząt #edukacja
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Pan Tomasz pomógł mi dzisiaj dotrzeć na ulicę Łokietka, gdzie dwa lata temu łapałam koty na kastracje. Problemy sąsiedzkie jakie generują tam koty nie zmalały i otrzymałam prośbę o zorganizowanie karmnika. Na karmnik chciałam przystosować małą metalową szopę narzędziową, ale podobno nie wolno, bo to już samowolka budowlana czy coś w ten deseń. Tak twierdził dzisiaj pan, który był na miejscu z pracownicą ADM. Zapewnił, że napisze na mnie skargę do Prezydenta Miasta. Wcześniej pan dokarmiający koty sklecił takie coś z palet a na dach dał trwalszą płytę, więc niech stoi to zamiast niedużej, zielonej szopy z blachy. Przyznam że mam dość bycia stroną w takich konfliktach jeśli poprawa wyglądu miejsca dokarmiania jest z miejsca odrzucana.
Karmienie kotów to nie aż taki problem jak sprzątanie po nich, bo wybrały sobie jedno miejsce przy wąskiej ścieżce prowadzącej wzdłuż zabudowań i niestety karmiciel nie uważa za obowiązek sprzątania tego co zostawią. Koty załatwiają się też w przyległych ogródkach i nie da się tego uniknąć. ADM wystosował do karmiciela pismo grożąc podobno nawet wypowiedzeniem najmu za te koty.

Zostawiłam kamerę, aby sprawdzić ile kotów tam przychodzi i czy pojawiają się szczury. Poprosiłam o sprzątanie odchodów.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Pan Tomasz pomógł mi dzisiaj dotrzeć na ulicę Łokietka, gdzie dwa lata temu łapałam koty na kastracje. Problemy sąsiedzkie jakie generują tam koty nie zmalały i otrzymałam prośbę o zorganizowanie karmnika. Na karmnik chciałam przystosować małą metalową szopę narzędziową, ale podobno nie wolno, bo to już samowolka budowlana czy coś w ten deseń. Tak twierdził dzisiaj pan, który był na miejscu z pracownicą ADM. Zapewnił, że napisze na mnie skargę do Prezydenta Miasta. Wcześniej pan dokarmiający koty sklecił takie coś z palet a na dach dał trwalszą płytę, więc niech stoi to zamiast niedużej, zielonej szopy z blachy. Przyznam że mam dość bycia stroną w takich konfliktach jeśli poprawa wyglądu miejsca dokarmiania jest z miejsca odrzucana.
Karmienie kotów to nie aż taki problem jak sprzątanie po nich, bo wybrały sobie jedno miejsce przy wąskiej ścieżce prowadzącej wzdłuż zabudowań i niestety karmiciel nie uważa za obowiązek sprzątania tego co zostawią. Koty załatwiają się też w przyległych ogródkach i nie da się tego uniknąć. ADM wystosował do karmiciela pismo grożąc podobno nawet wypowiedzeniem najmu za te koty. 

Zostawiłam kamerę, aby sprawdzić ile kotów tam przychodzi i czy pojawiają się szczury. Poprosiłam o sprzątanie odchodów. 

Mirka.

Odpowiedź z załącznikiem obrazkowym na zadanie dzisiaj pytanie o kotki z ul. Morcinka.
Szaro-biała kotka czyli matka "dzikiej" do 17 kwietnia przychodziła regularnie do karmnika. Kolejne wizyty poza tą z nagrania miały miejsce w dniach 19 kwietnia godz. 17:49 i 20 kwietnia godz. 8:59. Młoda z bardzo dobrym apetytem koczowała tam do 2 maja co widać na nagraniu. Przez kolejne 2 dni mokrą karmę zjadały jedynie sroki, więc nie było sensu jej nakładać. W karmniku jest suche i woda. Jeśli kotki nie wrócą na Morcinka w następnym sezonie zimowym to zlikwiduję to miejsce i nie będę tęskniła.

Koty chodzą własnymi drogami i zniknięcie ich z miejsca dokarmiania nie oznacza, że coś im się stało. Te kotki nie miały powodu, aby się przenieść. Młodsza zapewne poszła w końcu za matką a ta z kolei przed porodem stołowała się właśnie przy ul. Kasprzaka. Zdążyłam z kastracją młodszej i to jest dla mnie naważniejsze.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Odpowiedź z załącznikiem obrazkowym na zadanie dzisiaj pytanie o kotki z ul. Morcinka.
Szaro-biała kotka czyli matka dzikiej do 17 kwietnia przychodziła regularnie do karmnika. Kolejne wizyty poza tą z nagrania miały miejsce w dniach 19 kwietnia godz. 17:49 i 20 kwietnia godz. 8:59. Młoda z bardzo dobrym apetytem koczowała tam do 2 maja co widać na nagraniu. Przez kolejne 2 dni mokrą karmę zjadały jedynie sroki, więc nie było sensu jej nakładać. W karmniku jest suche i woda. Jeśli kotki nie wrócą na Morcinka w następnym sezonie zimowym to zlikwiduję to miejsce i nie będę tęskniła.

Koty chodzą własnymi drogami i zniknięcie ich z miejsca dokarmiania nie oznacza, że coś im się stało. Te kotki nie miały powodu, aby się przenieść. Młodsza zapewne poszła w końcu za matką a ta z kolei przed porodem stołowała się właśnie przy ul. Kasprzaka. Zdążyłam z kastracją młodszej i to jest dla mnie naważniejsze.

Mirka.Image attachment

Ogromne brawa i podziękowania dla wszystkich wolontariuszy łapiących kotki na kastracje. Podziękowania dla Fundacja Trop Warszawa nie tylko za pomoc w kastracjach ciężarnych kotek, ale i publikowanie takich zdjęć, choć FB czasem ukrywa je jako drastyczne.
Wielkie uznanie należy się i lekarzom potrafiącym wykonywać takie zabiegi.
W tym łańcuchu działań każdy może mieć udział wspierając darowizną jak i 1,5% organizacje, które są już jednym z jego ogniw.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Ogromne brawa i podziękowania dla wszystkich wolontariuszy łapiących kotki na kastracje. Podziękowania dla Fundacja Trop Warszawa nie tylko za pomoc w kastracjach ciężarnych kotek, ale i publikowanie takich zdjęć, choć FB czasem ukrywa je jako drastyczne. 
Wielkie uznanie należy się i lekarzom potrafiącym wykonywać takie zabiegi. 
W tym łańcuchu działań każdy może mieć udział wspierając darowizną jak i 1,5% organizacje, które są już jednym z jego ogniw.

Mirka.Image attachment

Koty z ul. Gwieździstej nie miały zadaszonego miejsca na karmę, więc na szybko zrobiłam karmnik ze skrzyni ogrodowej za 125 zł..
Oględzin dokonuje kotka kastrowana aborcyjnie 12 dni temu i wypuszczona dobę po zabiegu.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

2 nagrania z wczorajszych akcji łapania kotów.

Pierwsze łapanie było zaplanowane i do schwytania miałam młode kocury z ul. Gwieździstej. Poszło gładko. Podziękowania dla pani Joanna Reimann za transport.
Następnego dnia otrzymałam wiadomość, że drugie złapane to kotka w wysokiej ciąży.

Drugą akcję przeprowadziła pani Izabella Firfas.
W czwartek zadzwoniła do mnie z informacją, że przy ul. Ikara 8 zauważyła krzywą kotkę z dużym brzuchem i chciałaby jakoś jej pomóc. Umówiłam się, że podejdę tam przy okazji karmienia kotów z Ikara 4, bo kotka pojawiała się właśnie o takiej porze dnia. W czwartek jednak nie przyszła. Pokazała się w piątek, ale wcześniej niż zdołałabym tam dojść i pani Izabella wezwała Straż Miejską. Mundurowi przyjechali wyposażeni w mały transporter, więc nic nie zdziałali. Z tego dnia otrzymałam choć zdjęcia i nagrania. Po ich obejrzeniu naszły mnie wątpliwości czy, aby to ciąża, bo kotka wyglądała dziwnie. Niemniej w sobotę przyniosłam pani Izabeli klatkę żeby mogła złapać krzywą. Ta jednak znowu nie pojawiła się w sobotę ani w niedzielę, choć pani Izabella wraz z córką czatowały dość długo. Udało się w poniedziałek, kiedy wróciłam z mojego łapania. Dobrze się złożyło, że pani Katarzyna Hennig była dość blisko i mogła zawieźć kotkę do lecznicy przed jej zamknięciem. Dzisiaj kotka miała kastrację aborcyjną, bo była to jednak bardzo wysoka ciąża. Usunięcia wymagało też kilka zębów. Pani Katarzyna zabierze ją do siebie na kilka dni.

Bardzo dziękuję pani Izabelli i jej córce za podjęcie się zadania złapania kotki. Ogromnie dziękuję pani Katarzynie za pomoc w transporcie jak i przetrzymaniu nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

2 nagrania z wczorajszych akcji łapania kotów.

Pierwsze łapanie było zaplanowane i do schwytania miałam młode kocury z ul. Gwieździstej. Poszło gładko. Podziękowania dla pani Joanna Reimann za transport.
Następnego dnia otrzymałam wiadomość, że drugie złapane to kotka w wysokiej ciąży. 

Drugą akcję przeprowadziła pani Izabella Firfas. 
W czwartek zadzwoniła do mnie z informacją, że przy ul. Ikara 8 zauważyła krzywą kotkę z dużym brzuchem i chciałaby jakoś jej pomóc. Umówiłam się, że podejdę tam przy okazji karmienia kotów z Ikara 4, bo kotka pojawiała się właśnie o takiej porze dnia. W czwartek jednak nie przyszła. Pokazała się w piątek, ale wcześniej niż zdołałabym tam dojść i pani Izabella wezwała Straż Miejską. Mundurowi przyjechali wyposażeni w mały transporter, więc nic nie zdziałali. Z tego dnia otrzymałam choć zdjęcia i nagrania. Po ich obejrzeniu naszły mnie wątpliwości czy, aby to ciąża, bo kotka wyglądała dziwnie. Niemniej w sobotę przyniosłam pani Izabeli klatkę żeby mogła złapać krzywą. Ta jednak znowu nie pojawiła się w sobotę ani w niedzielę, choć pani Izabella wraz z córką czatowały dość długo. Udało się w poniedziałek, kiedy wróciłam z mojego łapania. Dobrze się złożyło, że pani Katarzyna Hennig była dość blisko i mogła zawieźć kotkę do lecznicy przed jej zamknięciem. Dzisiaj kotka miała kastrację aborcyjną, bo była to jednak bardzo wysoka ciąża. Usunięcia wymagało też kilka zębów. Pani Katarzyna zabierze ją do siebie na kilka dni. 

Bardzo dziękuję pani Izabelli i jej córce za podjęcie się zadania złapania kotki. Ogromnie dziękuję pani Katarzynie za pomoc w transporcie jak i przetrzymaniu nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni.

Mirka.Image attachment

Kolejny rok i łapanie kotów w tym samym miejscu przy ul. Łokietka. Ponownie jakaś kotka przyprowadziła kocięta i się wymeldowała. Młode podrosły i właśnie na ich kastrację nadszedł czas, ale ostatnio pojawiła się też obca kotka. Pani Lucyna dokarmiające tam koty nie była pewna czy to ta sama co w poprzednich 2 latach.
Wczoraj udało się złapać tą nową i jednego z młodzików (kocur). Drugi nie przyszedł, więc zaopatrzyłam panią Lucynę a małą klatkę i będzie polowała sama.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Psy vs koty.

W styczniu wstawiłam post o łapaniu przez panią Agatę Frączek suki w Pająkowie. W miejscu karmienia czarnej suki pokazywała się para - biała i rudy. Dopiero w tym miesiącu udało się zlokalizować te psy we wsi Łagów. Pani Agata wraz z panią Magdą Skwarek z Amicus Canis - Fundacja na Rzecz Zwierząt Skrzywdzonych przygotowały miejsce do ich złapania. Biała została zamknięta w szopie i przechwycona przez pracownika schroniska. Gdyby nie zabezpieczenie szopy z zewnątrz metalowymi panelami to by uciekła rozrywając deski. Rudy nie miał problemu z wchodzeniem do klatki i jego było łatwo złapać, choć zdążył uszkodzić klatkę. W nocy zwiał ze schroniskowego kojca i jedyne co wyniósł z chwilowego uziemienia to czip.
Przy okazji panie namierzyły tam ciężarną kotkę i również została złapana. W czasie łapania tri z Łagowa inna kotka zabrana wczoraj z ul. Tetmajera w Bydgoszczy była kastrowana aborcyjnie. Wczoraj wraz z panią Katarzyną Hennig zawiozłyśmy na miejsce karmienia kotów klatkę a pani Rita zamknęła w niej kotkę.

Łapanie kotów jest łatwiejsze, choć bywa stresujące.

Mirka.

Edit: udało się złapać uciekiniera.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Psy vs koty.

W styczniu wstawiłam post o łapaniu przez panią Agatę Frączek suki w Pająkowie. W miejscu karmienia czarnej suki pokazywała się para - biała i rudy. Dopiero w tym miesiącu udało się zlokalizować te psy we wsi Łagów. Pani Agata wraz z panią Magdą Skwarek z Amicus Canis - Fundacja na Rzecz Zwierząt Skrzywdzonych przygotowały miejsce do ich złapania. Biała została zamknięta w szopie i przechwycona przez pracownika schroniska. Gdyby nie zabezpieczenie szopy z zewnątrz metalowymi panelami to by uciekła rozrywając deski. Rudy nie miał problemu z wchodzeniem do klatki i jego było łatwo złapać, choć zdążył uszkodzić klatkę. W nocy zwiał ze schroniskowego kojca i jedyne co wyniósł z chwilowego uziemienia to czip. 
Przy okazji panie namierzyły tam ciężarną kotkę i również została złapana. W czasie łapania tri z Łagowa inna kotka zabrana wczoraj z ul. Tetmajera w Bydgoszczy była kastrowana aborcyjnie. Wczoraj wraz z panią Katarzyną Hennig zawiozłyśmy na miejsce karmienia kotów klatkę a pani Rita zamknęła w niej kotkę. 

Łapanie kotów jest łatwiejsze, choć bywa stresujące.

Mirka.

Edit: udało się złapać uciekiniera.Image attachmentImage attachment+2Image attachment

Rozcięty bok, obcięte ucho, wyczyszczony oczodół i zszyte powieki. Dzisiaj minie druga doba od kastracji.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Złapanie młodej piratki (kotka nie ma jednego oka) z ul. Morcinka również było ekspresowe.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Edit: kotka była we wczesnej ciąży.

Trzecia kotka z Białych Błot złapana w kilka minut, choć wraz z panią Katarzyną nastawiałyśmy się na długie czekanie, bo kotka przychodziła różnie. W dniu wypuszczania poprzednio złapanych czekałam na nią 3 godziny. Przyszła kiedy już się zwinęłam. Tak wyglądał jej grafik od tamtego czasu:

piątek - 15:07
sobota - 10:01, 14:30
niedziela - 10:56, 15:34
poniedziałek - 10:14, 15:33
wtorek - 12:34
środa - 16:21
czwartek - 15:59
piątek - 11:08
sobota - 11:20, 16:57
niedziela - 10:07, 16:32
poniedziałek - brak kotki
wtorek - 9:05, 17:50.

Wysyłając pani Katarzynie godziny przyjść kotki pisałam o niej "małpa" stąd uwaga pani Katarzyny na końcu nagrania. Od teraz wszystkie będą małpami. ;P

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Ah te baby. 😉 ... Zobacz więcejZobacz Mniej

W miejscu łapania kotek w Białych Błotach ponownie stoi klatka czekając na złapanie jeszcze jednej kotki. Te kastrowane 10 dni temu nawet teraz do niej wchodzą. Kotka kastrowana aborcyjnie w ogóle nie wykazała lęku. Rany po cięciu ładnie się zagoiły.
Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Miejscówka dla kotów z ul. Schulza z lepszej perspektywy. 4 miski w karmniku anty jeżowym i 2 w starym. Koty jedzą z jednego i drugiego i jeśli jakieś jeże załapią się na to co zostanie w małym karmniku to ich. Da ludzi karmiących koty brak jeży w dużym karmniku jest ulgą. Mniej sprzątania i mniej marnowania karmy, bo naprawdę nie mają kieszeni bez dna.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Mija czwarta doba od kastracji kotek złapanych 24 marca. Pierwsza kotka kastrowana aborcyjnie. W piątek zostanie ponownie rozłożona klatka i 8 kwietnia spróbuję złapać jeszcze jedną kotkę.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Kolejna lokalizacja w Białych Błotach i dzisiaj zostały wykastrowane dwie kotki. Jedna w wysokiej ciąży. Zabiegi zostaną opłacone z 1,5% grupy Koty SOS działającej w ramach Fundacji Sedeka.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Postawiłam płotek, aby uchronić karmniki przed śmierdzielami. Zostawiłam im nawet żarcie za ogrodzeniem, ale nie przewidziałam desantu z murku a tej przestrzeni nie mogę zabezpieczyć, bo korzystają z niej i koty. Jutro zwijam płotek i nie uniknę sprzątania gówienek jeży o ile nie zmienię karmników.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Po wysłaniu we wtorek klatki do Warszawy zabrałam się za taki zestaw. Będzie pracował w Świeciu.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Po wysłaniu we wtorek klatki do Warszawy zabrałam się za taki zestaw. Będzie pracował w Świeciu.

Mirka.Image attachment

Wespół w zespół i nie będzie kolejnych rudzielców a takie ładne to i nawet multimilioner z Przemyśla by ratował.
Mój wkład to przerobienie klatki, ktoś wyłożył klasę na sprzęt i łapie a inna organizacja zapewne płaci za zabiegi.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Wespół w zespół i nie będzie kolejnych rudzielców a takie ładne to i nawet multimilioner z Przemyśla by ratował.
Mój wkład to przerobienie klatki, ktoś wyłożył klasę na sprzęt i łapie a inna organizacja zapewne płaci za zabiegi.

Mirka.Image attachment

Jutro również wyślę do Warszawy fakturę, którą opłaci Fundacja Sedeka z 1,5% uzyskanego dzięki wskazaniu przez podatników grupy Koty SOS.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Jutro również wyślę do Warszawy fakturę, którą opłaci Fundacja Sedeka z 1,5% uzyskanego dzięki wskazaniu przez podatników grupy Koty SOS.

Mirka.

Dla wchodzących tu obrońców pet biznesów, o których od czasu do czasu wstawiam posty, bo nader często zarzucają mi, że mam za dużo czasu, że powinnam robić tyle dla zwierząt ile robią DIOZ i Ada.
Jeśli cokolwiek robię to jedynie dla tego, że chcę robić, bo nie jest to właśnie dla mnie biznesem i nie lecę na kasę. Nawet odpisując na głupie komentarze potrafię coś robić, choć wcale nie muszę. Przed chwilą skończyłam przerabiać klatkę do łapania kotów w teraz składam urządzenie do jej zamykania. Klatka pojedzie do Warszawy i na pewno pomoże zapobiec narodzinom wielu niepotrzebnych kotów a mój wkład w te działania nic nie kosztuje.

Mirka.
... Zobacz więcejZobacz Mniej

Dla wchodzących tu obrońców pet biznesów, o których od czasu do czasu wstawiam posty, bo nader często zarzucają mi, że mam za dużo czasu, że powinnam robić tyle dla zwierząt ile robią DIOZ i Ada.
Jeśli cokolwiek robię to jedynie dla tego, że chcę robić, bo nie jest to właśnie dla mnie biznesem i nie lecę na kasę. Nawet odpisując na głupie komentarze potrafię coś robić, choć wcale nie muszę. Przed chwilą skończyłam przerabiać klatkę do łapania kotów w teraz składam urządzenie do jej zamykania. Klatka pojedzie do Warszawy i na pewno pomoże zapobiec narodzinom wielu niepotrzebnych kotów a mój wkład w te działania nic nie kosztuje.

Mirka.
Załaduj więcej